Rejestracja Dla partnerów Dla klientów Logowanie: KontaktO firmieRegulaminStrona głównainternetowa powieść w odcinkach
Twoje zakupy: ilość 0 wartość 0,00zł
promocja dnia

Obłąkane Miasta - Krzysztof Konopa

80 pkt

Obłąkane Miasta - Krzysztof Konopa

 4/5  zobacz opinie
Produkt dostępny 8,00zł
ilość:

Stron: 79
format: pdf
ISBN: 978-83-62831-39-5

Obłąkane Miasta - mocna dawka mrocznej poezji, mieszcząca w sobie zapiski snów, wizji oraz wnikliwą analizę dzisiejszych czasów. Niepozbawiona eksperymentów poetyka horroru, która pozostawia czytelnikowi nieskończone możliwości interpretacji.

O autorze:
Krzysztof Konopa to zafascynowany oniryzmem oraz czarnym humorem obserwator świata. Poeta, pisarz, który w swojej twórczości próbuje dojść, dokąd zmierza współczesne pokolenie.

Jeśli chcesz KUPIĆ, kliknij:
REJESTRACJA KLIENTA
LOGOWANIE KLIENTA

Zobacz również inną książkę tego autora: Galeria zabójców>>>

Fragmenty:
*
Widzę odbicie swej twarzy
W czerni twych źrenic
Długich, wąskich korytarzach
Monitorach rejestrujących
Wszelkie obrazy w podświadomości
Dwa malutkie portrety
Na wilgotnej błyszczącej
Powierzchni
Dwa klony znikają i pojawiają się
Zależnie od ruchu powiek

Uwielbiam zapach prochu po wystrzale z broni


OBŁĄKANE MIASTO I

Chciałbym lecieć nad Obłąkanym Miastem
Gdzie nocą światła palą się jaśniej niż zwykle
Pochłaniając niezliczone ilości energii
Z ludzkich umysłów oddechów
Niczym energetyczny wampir
Obłąkane miasto wysysa z nich wszystko
Całą siłę całe życie
Jego mieszkańcy to
Bezwolne marionetki
Jednolici więźniowie
Niewolnicy
Wyjadający z siebie nawzajem
Resztki osobistej inności
By obłąkane miasto mogło ją z nich wyssać
By mogło żyć
Lecąc tak czułbym jak ma dusza
Nabiera tej energii ze świateł Obłąkanego Miasta
Chłonie ją jak gąbka
Stając się coraz cięższą i cięższą
Naładowana energią dusza ściągałaby mnie w dół
Spadałbym na ulice Obłąkanego Miasta
Stałbym się jego mieszkańcem
Rzuciłoby się na mnie stado rządnych energii więźniów
Miałbym jej dużo bo pod jej ciężarem spadłbym
Wyżerałyby ją ze mnie długo czyniąc swą ucztę
Niekończącą się dla mnie agonią
Aż w końcu stałbym się
Bezwolną marionetką
Jednolitym więźniem
Niewolnikiem
Sam wyjadałbym teraz z innych energię
Która wysysana z kolei by była ze mnie
Przez Obłąkane Miasto
Które musi świecić
By ściągać w sieć
Swego energetycznego apetytu
Wiecznie nienasyconego
Jednak nie chciałbym lecieć nad obłąkanym miastem
Ocena Nazwa użytkownika Komentarz Data
4 niski Bardzo ciekawe i ambitne. Polecam! 2016-07-12